Przejdź do treści
Smartfon z ekranem ustawień prywatności i ikonami aplikacji w tle

10 min

Prywatność w internecie w 2026 roku: ile danych naprawdę zbierają aplikacje i czy można jeszcze zachować anonimowość?

Prywatność w internecie w 2026 roku wciąż istnieje, ale coraz rzadziej jest stanem domyślnym. Dzisiejsze aplikacje zbierają znacznie więcej danych niż jeszcze kilka lat temu, a część tego procesu odbywa się przez zewnętrzne biblioteki reklamowe, analityczne i antyfraudowe.

Kategoria

Internet

Analiza

Autor

Publikacja

Aktualizacja

Transparentność

6 publicznych źródeł wspiera ten materiał.

Ilustracja pogladowa wygenerowana z uzyciem AI

Czy prywatność w internecie jeszcze istnieje? Ile danych zbierają aplikacje w 2026 roku

Prywatność w internecie w 2026 roku nadal istnieje, ale nie jest już stanem domyślnym. Dziś jest raczej efektem świadomych decyzji użytkownika, ograniczeń systemowych i regulacji, które próbują nadążyć za modelem biznesowym aplikacji. Ten model w ogromnej części rynku nadal opiera się na danych: analizie zachowań, identyfikatorach urządzenia, lokalizacji, historii aktywności i profilowaniu.

W praktyce oznacza to jedno: przeciętny użytkownik nie oddaje dziś tylko adresu e-mail i hasła. Bardzo często przekazuje również dane o swoim urządzeniu, sposobie korzystania z aplikacji, kliknięciach, przybliżonej lokalizacji, aktywności zakupowej, a czasem także dane zdrowotne, finansowe lub informacje wpisywane ręcznie w formularzach.

Najuczciwsza odpowiedź brzmi więc tak: pełna prywatność masowego użytkownika niemal nie istnieje, ale częściowa kontrola nad własnymi danymi nadal jest możliwa.

Najważniejsze wnioski

  • prywatność w internecie nadal istnieje, ale nie jako domyślne ustawienie
  • nowoczesne aplikacje zbierają znacznie więcej danych niż jeszcze kilka lat temu
  • wiele danych trafia nie tylko do samej aplikacji, ale także do zewnętrznych SDK reklamowych, analitycznych i antyfraudowych
  • odmowa śledzenia reklamowego nie oznacza pełnego zatrzymania zbierania danych
  • najbardziej danychłonne są zwykle aplikacje społecznościowe, zakupowe, finansowe oraz zdrowotne
  • systemy i sklepy z aplikacjami są dziś bardziej przejrzyste niż kiedyś, ale nadal opierają się głównie na deklaracjach deweloperów

Czytaj także

Rozwiń temat: Internet, platformy i usługi online

Te materiały pogłębiają temat lub prowadzą do ważniejszych filarów tematycznych w tym samym klastrze.

Szybkie liczby

  • 44% obywateli UE deklaruje, że czuje się dobrze chronionych w przestrzeni cyfrowej
  • w analizie 7500 aplikacji Androida 100% badanych aplikacji miało źródła danych istotnych z punktu widzenia prywatności przez wywołania systemowego API
  • 31,52% analizowanych aplikacji pobierało dane wrażliwe dla prywatności także bezpośrednio z pól interfejsu użytkownika
  • w grupie 700 najpopularniejszych aplikacji Androida aż 80,81% miało prywatnościowo istotne pola UI
  • Google podał, że w 2025 roku zablokował publikację ponad 1,75 mln aplikacji naruszających zasady i powstrzymał ponad 255 tys. aplikacji przed uzyskaniem nadmiernego dostępu do danych wrażliwych

Dlaczego temat prywatności wrócił z taką siłą

Jeszcze kilka lat temu użytkownik rzadko widział, jakie dane zbiera aplikacja przed instalacją. Dziś zarówno Apple, jak i Google pokazują znacznie więcej informacji. W App Store działają etykiety prywatności, a w Google Play sekcja Data Safety. Apple utrzymuje także mechanizm App Tracking Transparency, czyli zgodę użytkownika na śledzenie między aplikacjami i stronami.

To poprawiło przejrzystość, ale nie rozwiązało problemu. Powód jest prosty: nowoczesna aplikacja może zbierać dane na wielu poziomach jednocześnie. Część pochodzi z formularzy, część z uprawnień systemowych, część z samego urządzenia, a część z gotowych bibliotek firm trzecich.

Co platformy pokazują użytkownikowi przed instalacją

Tabela 1. Google Play vs Apple App Store

Obszar: przejrzystość przed instalacją

Google Play: sekcja Data Safety

App Store: Privacy Nutrition Labels

Obszar: śledzenie reklamowe

Google Play: zależne od deklaracji dewelopera i użytych SDK

App Store: śledzenie między aplikacjami wymaga zgody ATT

Obszar: SDK i biblioteki

Google Play: deweloper musi ujawnić także dane zbierane przez zewnętrzne biblioteki

App Store: Apple wymaga ujawniania praktyk partnerów i privacy manifestów dla wielu SDK

Obszar: kontrola użytkownika

Google Play: wymagania dotyczące m.in. usuwania konta

App Store: etykiety prywatności i polityka prywatności w widocznym miejscu

Obszar: egzekwowanie

Google Play: działania przy rozbieżnościach między zachowaniem aplikacji a deklaracją

App Store: obowiązek raportowania danych zbieranych przez aplikację i partnerów

To ważna zmiana, ale trzeba pamiętać o jednym ograniczeniu. Zarówno Google, jak i Apple w dużej mierze opierają się na informacjach deklarowanych przez twórców aplikacji. Użytkownik dostaje więc lepszy wgląd niż kiedyś, ale nie zawsze pełny obraz rzeczywistości technicznej.

Ile danych aplikacje naprawdę zbierają

Najmocniejszy sygnał daje analiza naukowa opublikowana w 2026 roku dotycząca 7500 aplikacji Androida. Badacze wykazali, że po skutecznym parsowaniu każda z badanych aplikacji miała źródła danych istotnych z punktu widzenia prywatności przez wywołania API systemu. Oznacza to, że pobieranie danych nie jest dziś wyjątkiem, lecz rynkowym standardem.

Jeszcze ciekawsze jest to, co aplikacje zbierają bezpośrednio przez interfejs użytkownika. W całej dużej próbie było to 31,52% aplikacji, ale wśród 700 najczęściej pobieranych aplikacji aż 80,81% miało pola UI istotne z punktu widzenia prywatności.

W praktyce oznacza to, że aplikacja często nie tylko widzi, że została uruchomiona, ale także analizuje to, co użytkownik wpisuje, wybiera i zatwierdza.

Wykres 1. Jakie typy danych najczęściej pojawiają się w najpopularniejszych aplikacjach

Dane kontekstowe obejmują między innymi informacje o urządzeniu, sesji, zdarzeniach i sposobie korzystania z aplikacji. Dane częściowo identyfikujące mogą same w sobie nie wskazywać użytkownika wprost, ale po połączeniu z innymi elementami potrafią prowadzić do identyfikacji. To dziś jeden z najważniejszych problemów prywatności.

Dane kontekstowe94,38%
Dane częściowo identyfikujące76,63%
Dane bezpośrednio identyfikujące62,32%
Dane dostępowe46,92%

Nie tylko formularze. Dane zbierają też gotowe biblioteki

Wiele osób zakłada, że aplikacja zbiera wyłącznie to, co użytkownik poda ręcznie podczas rejestracji. W 2026 roku to bardzo często błędne założenie.

Dobrym przykładem jest dokumentacja Google Mobile Ads SDK. Google informuje, że takie SDK może automatycznie zbierać i udostępniać między innymi:

Cele takiego zbierania danych obejmują reklamę, analitykę i zapobieganie nadużyciom. To oznacza, że nawet stosunkowo prosta aplikacja może uczestniczyć w znacznie szerszym ekosystemie danych, niż sugeruje jej podstawowa funkcja.

  • adres IP
  • interakcje z produktem, na przykład uruchomienia aplikacji, kliknięcia, wyświetlenia wideo
  • informacje diagnostyczne
  • identyfikatory urządzenia i konta, w tym reklamowy identyfikator Androida

Tabela 2. Co może zbierać typowe SDK reklamowe lub analityczne

Rodzaj danych: adres IP

Znaczenie: przybliżona lokalizacja i charakterystyka połączenia

Rodzaj danych: interakcje z produktem

Znaczenie: kliknięcia, uruchomienia, odtworzenia, czas użycia, zachowania w aplikacji

Rodzaj danych: diagnostyka

Znaczenie: błędy, zawieszenia, wydajność, stabilność, zużycie zasobów

Rodzaj danych: identyfikatory urządzenia

Znaczenie: rozpoznanie urządzenia i łączenie aktywności między sesjami

To jeden z powodów, dla których sama deklaracja "moja aplikacja nie zbiera danych osobowych" często nie oddaje całej prawdy. Dane może przetwarzać warstwa reklamowa, analityczna albo antyfraudowa osadzona przez bibliotekę zewnętrzną.

Które kategorie aplikacji zbierają najwięcej danych

Nie wszystkie aplikacje są równie "danychłonne". Analiza 700 najpopularniejszych aplikacji Androida pokazuje wyraźny podział między kategoriami.

Tabela 3. Kategorie aplikacji a skala zbierania danych

Komunikacja i social media

E-commerce i zakupy

Bankowość i finanse

Zdrowie i fitness

Sport i gry

Wniosek jest prosty. Im bardziej aplikacja uczestniczy w codziennym życiu użytkownika, tym większe ma zapotrzebowanie na dane. Media społecznościowe chcą znać profil i zachowania. Sklepy potrzebują danych dostawy, płatności i często lokalizacji. Aplikacje zdrowotne dotykają natomiast informacji szczególnie wrażliwych.

  • dane bezpośrednio identyfikujące: 84,34%
  • dane częściowo identyfikujące: 91,57%
  • dane dostępowe: 60,24%
  • dane kontekstowe: 97,59%
  • dane bezpośrednio identyfikujące: 71,11%
  • dane częściowo identyfikujące: 83,33%
  • dane dostępowe: 55,56%
  • dane kontekstowe: 97,78%
  • dane bezpośrednio identyfikujące: 57,89%
  • dane częściowo identyfikujące: 76,32%
  • dane dostępowe: 55,26%
  • dane kontekstowe: 96,05%
  • dane bezpośrednio identyfikujące: 67,09%
  • dane częściowo identyfikujące: 81,01%
  • dane dostępowe: 48,10%
  • dane kontekstowe: 97,47%
  • dane bezpośrednio identyfikujące: 39,22%
  • dane częściowo identyfikujące: 54,90%
  • dane dostępowe: 29,41%
  • dane kontekstowe: 84,31%

Dane zdrowotne i intymne są dziś jednym z największych problemów

Szczególną kategorią ryzyka są aplikacje zdrowotne, w tym aplikacje do śledzenia cyklu menstruacyjnego. Raport University of Cambridge z 2025 roku zwracał uwagę, że aplikacje tego typu mogą gromadzić dane dotyczące ćwiczeń, diety, leków, hormonów, antykoncepcji czy preferencji seksualnych, a następnie wykorzystywać je komercyjnie lub do profilowania.

Według tego raportu trzy najpopularniejsze aplikacje tego typu osiągnęły łącznie 250 mln pobrań w 2024 roku. Skala jest więc ogromna, a dane należą do najbardziej prywatnych, jakie można sobie wyobrazić.

To bardzo ważny sygnał dla użytkowników: nie każda aplikacja, która wygląda niewinnie, jest neutralna z punktu widzenia prywatności. Czasem największe ryzyko nie dotyczy komunikatora czy sklepu, ale właśnie aplikacji zdrowotnej.

Zbieranie danych to nie zawsze to samo co śledzenie

To rozróżnienie ma dziś duże znaczenie, bo wiele osób błędnie zakłada, że po wyłączeniu śledzenia aplikacja przestaje "coś o nich wiedzieć".

Tak nie jest.

Apple definiuje tracking jako łączenie danych z jednej aplikacji z danymi z innych aplikacji, stron internetowych lub źródeł offline do celów reklamowych albo udostępnianie ich brokerom danych. To właśnie na takie śledzenie potrzebna jest zgoda ATT.

Natomiast sama aplikacja może nadal zbierać własne dane w ramach swojego ekosystemu, na przykład do logowania, analityki, bezpieczeństwa, rekomendacji treści czy personalizacji interfejsu.

Innymi słowy: odmowa śledzenia ogranicza wymianę danych między usługami, ale nie zatrzymuje całej telemetrii first-party.

Wykres 2. ATT ogranicza śledzenie, ale nie całe zbieranie danych

To pokazuje, że nawet w systemie, który mocno akcentuje prywatność, znaczna część rynku nadal funkcjonuje w modelu zbierania danych. Zmienia się przede wszystkim zakres ich łączenia między różnymi usługami.

Średnie wskaźniki zgody ATT na iOS w Q2 2025

Aplikacje sportowe i gaming50%
Hyper casual43%
Średnia rynku35%
Edukacja14%

Etykiety prywatności są potrzebne, ale nie zawsze idealne

Problem polega na tym, że etykiety prywatności nie zawsze są w pełni spójne z rzeczywistym działaniem aplikacji.

Badanie z 2024 roku na 1622 aplikacjach wykazało, że ta sama aplikacja średnio deklarowała ponad dwa razy więcej danych przy pobraniu z Google Play niż z Apple App Store. Autorzy zwrócili także uwagę na rozbieżności między listingami w sklepach a politykami prywatności.

Z kolei badanie z 2026 roku wskazało zarówno niedoraportowanie, jak i nadraportowanie zbierania danych przez deweloperów Androida. Najbardziej problematyczne okazały się kategorie takie jak lokalizacja, zdrowie i fitness oraz kalendarz.

To oznacza, że etykiety prywatności są bardzo przydatne, ale nie powinny być traktowane jako absolutna gwarancja pełnej przejrzystości.

Co zmieniło się w 2026 roku

Rok 2026 nie przyniósł końca problemu, ale pokazał wyraźnie dwie tendencje.

Pierwsza to ostrzejsze egzekwowanie zasad przez platformy. Google poinformował, że w 2025 roku:

Druga tendencja to rosnąca rola bibliotek firm trzecich. Apple rozwija privacy manifests i wymogi dotyczące podpisów dla popularnych SDK, bo to właśnie one coraz częściej odpowiadają za przepływ danych w aplikacjach mobilnych.

Krótko mówiąc: rynek stał się dojrzalszy, ale nie mniej zależny od danych.

  • zablokował publikację ponad 1,75 mln aplikacji naruszających zasady
  • zbanował ponad 80 tys. kont deweloperów próbujących publikować szkodliwe aplikacje
  • powstrzymał ponad 255 tys. aplikacji przed uzyskaniem nadmiernego dostępu do danych wrażliwych
  • Play Protect skanuje dziś ponad 350 mld aplikacji dziennie

Czy prywatność w internecie jeszcze istnieje

Tak, ale w bardzo ograniczonej formie.

Istnieje jako:

Nie istnieje natomiast jako naturalny stan przeciętnego internetu. Jeżeli użytkownik korzysta z popularnych mediów społecznościowych, sklepów, aplikacji finansowych i zdrowotnych, to prawie zawsze wymienia część swojej prywatności na wygodę, personalizację i darmowy dostęp.

To jest dziś prawdziwa waluta internetu.

  • prawo do informacji
  • prawo do ograniczania uprawnień
  • prawo do usunięcia danych
  • możliwość odmowy części śledzenia
  • przewaga aplikacji projektowanych zgodnie z zasadą minimalizacji danych

Co użytkownik może zrobić w praktyce

Po pierwsze, warto sprawdzać sekcję Data Safety w Google Play i etykiety prywatności w App Store jeszcze przed instalacją.

Po drugie, należy odróżniać funkcję aplikacji od skali żądanych uprawnień. Jeżeli prosta aplikacja chce kontaktów, pełnej galerii, dokładnej lokalizacji i historii aktywności, to powinno zapalić czerwoną lampkę.

Po trzecie, w przypadku aplikacji zdrowotnych, finansowych i rodzinnych warto szczególnie dokładnie czytać politykę prywatności oraz model biznesowy usługi. Jeżeli produkt jest darmowy, a jednocześnie operuje bardzo wrażliwymi danymi, trzeba założyć, że dane mają dla niego dużą wartość.

Po czwarte, należy usuwać nieużywane konta i korzystać z prawa do usunięcia danych. To jeden z niewielu sposobów na realne zmniejszenie cyfrowego śladu w dłuższym okresie.

Po piąte, warto ograniczać liczbę aplikacji. W praktyce każda kolejna aplikacja to kolejne zgody, kolejna polityka prywatności i kolejny potencjalny kanał wycieku lub profilowania.

Podsumowanie

Prywatność w internecie w 2026 roku nie zniknęła całkowicie, ale przestała być standardem domyślnym. Dzisiejsze aplikacje zbierają znacznie więcej informacji niż dawniej, a część tego procesu dzieje się poza wzrokiem użytkownika, przez analitykę, reklamy, diagnostykę i biblioteki firm trzecich.

Najbardziej danychłonne są zwykle aplikacje społecznościowe, zakupowe, finansowe i zdrowotne. Nawet tam, gdzie użytkownik może odmówić śledzenia, aplikacje często nadal gromadzą własne dane w obrębie swojego ekosystemu.

Dlatego pytanie nie brzmi już, czy aplikacje zbierają dane. Pytanie brzmi raczej: ile zbierają, po co je zbierają i czy użytkownik w ogóle ma nad tym realną kontrolę.

W 2026 roku odpowiedź jest niewygodna, ale jasna: prywatność jeszcze istnieje, tylko trzeba o nią aktywnie walczyć.

Autor publikacji

Marcin
Marcin

Tworze aplikacje i produkty cyfrowe, laczac programowanie, projektowanie i praktyczne podejscie do technologii. Najblizej mi do tematow zwiazanych z nowymi technologiami, przyszloscia i kosmosem, a najlepiej czuje sie tam, gdzie pomysl mozna szybko zamienic w dzialajacy projekt. Po godzinach z przyjemnoscia wracam do swoich realizacji wycinanych laserowo.

Tworze wlasne aplikacje mobilne i cyfrowe produkty od pomyslu, przez projekt, po wdrozenie. Najbardziej lubie laczyc kod, design i praktyczne podejscie do tego, co faktycznie przydaje sie ludziom.

Nowe technologiePrzyszlosc i trendyKosmosProgramowanie

Opracowanie i odpowiedzialność

Materiał opracował Marcin. Nadzór redakcyjny: Redakcja Tech Impuls. Informacje o korektach, współpracach i zasadach publikacji opisujemy publicznie w standardach redakcyjnych.

Metodologia materiału

Analiza łączy publiczne źródła, dane rynkowe i redakcyjne opracowanie kontekstu. Priorytetem jest wyjaśnienie skutków dla użytkownika, rynku lub produktu, a nie tylko streszczenie newsa.

Przejrzystość

Materiał ma mocne oparcie w publicznych źródłach i redakcyjnej analizie kontekstu.

Ilustracja poglądowa została wygenerowana z użyciem narzędzia AI; nie stanowi samodzielnego źródła faktów.

Źródła i metodologia

Transparentność

Materiał ma mocne oparcie w publicznych źródłach i redakcyjnej analizie kontekstu.

Ilustracja poglądowa została wygenerowana z użyciem narzędzia AI; nie stanowi samodzielnego źródła faktów.

  1. Android Developers - Declare your app's data use

    https://developer.android.com/privacy-and-security/declare-data-use
  2. Google for Developers - Google Play data disclosure

    https://developers.google.com/admob/android/privacy/play-data-disclosure
  3. Springer - Automated Software Engineering – analysis of 7500 Android apps

    https://link.springer.com/content/pdf/10.1007/s10515-025-00589-3.pdf
  4. Google Security Blog - Keeping Google Play & Android app ecosystems safe in 2025

    https://security.googleblog.com/2026/02/keeping-google-play-android-app-ecosystem-safe-2025.html

#sdk-reklamowe#google-play#prywatnosc-w-internecie#app-store#zbieranie-danych-przez-aplikacje#app-tracking-transparency#aplikacje-zdrowotne#ochrona-danych

Zobacz też

Dwa następne kroki w tym klastrze: materiał filarowy oraz tekst, który pogłębia temat lub pokazuje świeższy kontekst.

Reklama

Reklama

Po akceptacji zgody marketingowej moze pojawic sie tutaj reklama w tresci artykulu. Emisja zalezy od zgody marketingowej i dostepnosci kreacji AdSense.

Komentarze

Komentowanie jest dostępne dla zalogowanych użytkowników. Dbamy o kulturę dyskusji i sprawne reagowanie na zgłoszenia.

Aby komentować, zaloguj się przez Google.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy po zalogowaniu.

Czytaj także

Podobne artykuły

Kolejne materiały z tego samego klastra, które naturalnie rozwijają temat bieżącego artykułu.

Zobacz więcej w kategorii Internet